czwartek, 19 stycznia 2012

spódnice maxi

Z góry przepraszam za jakość zdjęć. W poprzednim wpisie pokazałam kilka inspiracji, tu chcę pokazać, co sie zrodziło na podstwie tych inspiracji.



1. chabrowo fuksjowo białe pasy. Półprzeźroczysta z podszewką o długości mini. Uszyta od zera



sobota, 7 stycznia 2012

Dzieciństwo w latach 80 i na początku lat 90 -to były czasy... Miało się idoli, którzy uczyli istotnych wartości - odwagi, konsekwencji w działaniach, oddania prawdziwym przyjaciołom... Jako pamięć dla tych pięknych

dni - koszulka z Songo.


środa, 21 grudnia 2011

Wojownik i ladacznica

Koszulka z zombi-wojownikiem powstała w ramach prezentu pod choinkę dla Miśka. Trochę się namęczyłam, bo wymagała szerokich, zdecydowanych linii. Biorąc pod uwagę jak szybko wsiąka farba w tkaninę - nie było to łatwe. Z gejszy jestem zadowolona - wyszła wystarczająco zdzirowato.

niedziela, 18 grudnia 2011

koszulka ręcznie malowana - odsłona kolejna

Z tą koszulką trochę się namęczyłam. Musiaąłm zachować nieco nierówne linie by nie stracić uroku pierwowzoru. Mam nadzieję, ze mi się udało. W każdym razie efekt jest chyba dobry. Jej zrobienie zajęło sporo czasu ze wzglęgu na ogromną ilość drobnych elementów, ale warto było. Zostaje tylko znaleźć dla niej nową właścicielkę.

sobota, 17 grudnia 2011

koszulka ręcznie malowana

Kilka osób pytało mnie na szafie jak się robi taką koszulkę - kupujecie odpowiednie farby w sklepie plastycznym, najcieńszy pędzel, jaki dacie radę znaleźć, wybieracie wzór, do środka koszulki wkładacie folię, by rozdzielić warstwy i by malując przód nie zabrudzić tyłu. Zgarniacie w garść wszystkie swoje umiejętności plastyczne i do boju. Nie rysuję mazakami do tkanin - po pierwsze - nie da się mieszać koloru, po drugie regulować grubości linii, po trzecie - efekt jest jak po kredkach. Farby dają większe pole do popisu, można je dowolnie mieszać i rozcieńczać, ale wymagają wprawy. Jeśli nigdy w życiu nie robiłaś batiku - wybierz pisaki do tkanin

poniedziałek, 12 grudnia 2011

niedziela, 11 grudnia 2011

i kilka rzeczy z innej bajki

Czasem warto wracać do zapomnianych rzeczy. Dzięki mojej twórczej współlokatorce znowu chwyciłam za pędzel i farby. Od ukończenia szkoły plastycznej minęło trochę czasu. Zdążyłam już zapomnieć jak bardzo to lubię.