Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Reaktywacja!!!

Po roku milczenia wracam do prowadzenia bloga.

Szkoda mi tak po prostu z niego zrezygnować. Nie będę przynudzać i na wstępie pokażę swoją nową sampansklepałkę. Biedny stary płaszczyk długo wisiał w szafie i nie miałam na niego pomysłu. Zwykły, dwurzędowy, z plastikowymi czerwonymi guzikami. Kojarzył mi się trochę z carską Rosją, ale guziki wszystko psuły. Na ciuchach dorwałam brzydkie ponczo z pięknymi zapięciami. Mała zamiana i oto efekt.



czwartek, 19 stycznia 2012

spódnice maxi

Z góry przepraszam za jakość zdjęć. W poprzednim wpisie pokazałam kilka inspiracji, tu chcę pokazać, co sie zrodziło na podstwie tych inspiracji.



1. chabrowo fuksjowo białe pasy. Półprzeźroczysta z podszewką o długości mini. Uszyta od zera



sobota, 7 stycznia 2012

Dzieciństwo w latach 80 i na początku lat 90 -to były czasy... Miało się idoli, którzy uczyli istotnych wartości - odwagi, konsekwencji w działaniach, oddania prawdziwym przyjaciołom... Jako pamięć dla tych pięknych

dni - koszulka z Songo.


sobota, 17 grudnia 2011

koszulka ręcznie malowana

Kilka osób pytało mnie na szafie jak się robi taką koszulkę - kupujecie odpowiednie farby w sklepie plastycznym, najcieńszy pędzel, jaki dacie radę znaleźć, wybieracie wzór, do środka koszulki wkładacie folię, by rozdzielić warstwy i by malując przód nie zabrudzić tyłu. Zgarniacie w garść wszystkie swoje umiejętności plastyczne i do boju. Nie rysuję mazakami do tkanin - po pierwsze - nie da się mieszać koloru, po drugie regulować grubości linii, po trzecie - efekt jest jak po kredkach. Farby dają większe pole do popisu, można je dowolnie mieszać i rozcieńczać, ale wymagają wprawy. Jeśli nigdy w życiu nie robiłaś batiku - wybierz pisaki do tkanin

poniedziałek, 12 grudnia 2011

niedziela, 11 grudnia 2011

sampansklepał część kolejna

Witam te nieliczne osoby, które tu jeszcze zaglądają. Długo mnie nie było i troszkę się w tym czasie podziało... potworzyło... Pokaże wam kilka z tych "potworzasków" do oceny. Niektóre z tych rzeczy, w szczególności haft koralikowy na skórze, można kupić na krakowskim Kazimierzu, w Galerii Deccoria. Biżuteria jest zdobiona naturalnymi kamieniami i minerałami - kwarcem, akwamarynem, agatem, koralem, turkusem i perłami.





poniedziałek, 13 czerwca 2011

sampansklepał po raz kolejny


Wiem, zdjęcia są nie oh, nie ah i nie Ą Ę, ale nie o to mi chodziło, tylko o to, by pokazać wynik weekendowej nudy - sukienkę i spódniczkę. Bluzka była jedynie odrobinę przerabiana - dodałam trochę zakładek, fałdek i zmniejszyłam z 42 do 34. Kłaczki mam potargane, buty niedopasowane, nogi blade - prosze na to nie patrzeć. Krój i spódnicy i sukienki jest bardzo prosty - każda jest uszyta po prostu z prostokąta. W przypadku sukienki materiał złożyłam na pół, wycięłam dekolt, ułożyłam fałdki i obszyłam pliską skośną, na dole dodałam szeroki haft na tiulu (Na zdjeciach wygląda na niesamowicie krótką... hmmm... wydawało mi się, że na zywo nie robi takiego wrażenia). Spódnica - też długi prostokąt, marszczony i przyszyty do paska, wszyte kieszenie - tyle. Parę wstążek i koronka.




piątek, 3 czerwca 2011

jak obiecałam

nie wiem komu, bo nikt tu już pewnie nie zagląda, no ale... Obietnica to obietnica.
Skórzany naszyjnik haftowany koralikami i filcowa bransoletka. Obydwie rzeczy mojej roboty. Znalazłam kilka fotek w necie i spróbowałam odtworzyć.


I jak? Ujdzie?
pierwsze 2 zdjęcia to moja inspiracja, reszta - moje dzieło










czwartek, 2 czerwca 2011

nowe próby

EEEEch, dawno mnie tu nie było. Od tego czasu pojawiło sie kilka nowych "dzieł". Te bransoletki pokazywałam na szafie jako dzieła mojej współlokatorki. Tak naprawdę zrobiłam je sama w chwilach wielkiej nudy, od współlokatorki dostałam trochę skóry i puściłam wodze wyobraźni. W każdym razie to, co powstało zamierzam nosić i nawet już nosiłam. Niedługo pokażę zdjęcia naszyjnika z koralików i bransoletki, musi tylko wyschnąć klej. Jakoś ostatnio bardzo mnie wzięło na folk i hippie



poniedziałek, 18 października 2010

carski romantyzm :)

Określenia niezbyt do siebie pasujące, ale jak to inaczej nazwać? Dwurzędowa marynarka i włochaty kołnierz kojarzą mi się z carską Rosją. Pseudofloral na spódnicy okazał się romantyczno-sielankowym wzorem. A razem... Wyszło mi coś trudnego do określenia, w czym świetnie się czuję :) Niestety wciąż jest za zimno na spacer w takim stroju, dlatego wciąż czekam na mały przebłysk pięknej CIEPŁEJ polskiej jesieni. Ale chyba się nie doczekam i wdzianko zobaczy świat dopiero na wiosnę :(










Marynarka h&m
spódnica sh/handmade
kołnierz - przerobiony ze starej czapki (futerko sztuczne, żeby nie było :)) - można do dodać do każdego płaszcza - jest zakładany na specjalne "szelki" lub wiązany tasiemką
rajstopki - calcedonia
kuferek - szafa
rękawiczki i beret h&m
buty - na zdjęciu zamszowe malinowe, ale ostatecznie będą czarne oxfordy z zary

Myślę jeszcze o grubych ciepłych włóczkowych zakolanówkach - ale to kiedyś w przyszłości.