Z tą koszulką trochę się namęczyłam. Musiaąłm zachować nieco nierówne linie by nie stracić uroku pierwowzoru. Mam nadzieję, ze mi się udało. W każdym razie efekt jest chyba dobry. Jej zrobienie zajęło sporo czasu ze wzglęgu na ogromną ilość drobnych elementów, ale warto było. Zostaje tylko znaleźć dla niej nową właścicielkę.
niedziela, 18 grudnia 2011
sobota, 17 grudnia 2011
koszulka ręcznie malowana
Kilka osób pytało mnie na szafie jak się robi taką koszulkę - kupujecie odpowiednie farby w sklepie plastycznym, najcieńszy pędzel, jaki dacie radę znaleźć, wybieracie wzór, do środka koszulki wkładacie folię, by rozdzielić warstwy i by malując przód nie zabrudzić tyłu. Zgarniacie w garść wszystkie swoje umiejętności plastyczne i do boju. Nie rysuję mazakami do tkanin - po pierwsze - nie da się mieszać koloru, po drugie regulować grubości linii, po trzecie - efekt jest jak po kredkach. Farby dają większe pole do popisu, można je dowolnie mieszać i rozcieńczać, ale wymagają wprawy. Jeśli nigdy w życiu nie robiłaś batiku - wybierz pisaki do tkanin 
Etykiety:
DIY,
inspiracje,
koszulka ręcznie malowana,
ręcznie malowane koszulki
poniedziałek, 12 grudnia 2011
niedziela, 11 grudnia 2011
i kilka rzeczy z innej bajki
sampansklepał część kolejna
Witam te nieliczne osoby, które tu jeszcze zaglądają. Długo mnie nie było i troszkę się w tym czasie podziało... potworzyło... Pokaże wam kilka z tych "potworzasków" do oceny. Niektóre z tych rzeczy, w szczególności haft koralikowy na skórze, można kupić na krakowskim Kazimierzu, w Galerii Deccoria. Biżuteria jest zdobiona naturalnymi kamieniami i minerałami - kwarcem, akwamarynem, agatem, koralem, turkusem i perłami.

wtorek, 19 lipca 2011
stressssssssssssss
Od dawna nie dodawałam nic konkretnego... po prostu nie miałam czasu ani weny. Kilka gotowych sukienek czeka na swoją kolej, a ja nie mam czasu, by zrobić zdjęcia. Został mi zaledwie miesiąc do wesela. Powoli popadam w panikę. Nic nie gotowe. Niedawno dowiedziałam się, że muszę dodatkowo wynająć dekoratora... wrrrrr. kolejne 2000 w plecy... Wciąż nie mam manikiurzystki, fryzjerki, nie wiem gdzie zamówię bukiet...
Powoli zaczyna przychodzić do głowy myśl - a po co ja w ogóle godziłam sie na duże wesele? Chciałam skromny obiad na maks 20 osób, sukienka za kolanko, 2 godziny gadania, po czym pakujemy się do samochodu i odjeżdżamy gdzieś, gdzie są piękne piaszczyste plaże i święty spokój... Niestety nie w tym życiu. Wesele się robi nie dla siebie, wesele się robi dla rodziny. Z tej oto okazji pan młody wraz z panną młodą biegają jak chomik w bębenku przez pół roku, by przez jedną noc rodzina dobrze się bawiła.
UUUUps, coś się zagoniłam na strasznie pesymistyczne tematy.
Oczywiście pozytywną częścią przygotowań do wesela jest zakup sukni :) niektóre dziewczyny poszukują sukni zanim znajdą swojego księcia na białym koniu. Marzyła mi się zawsze suknia w której była Audrey Hepburn na balu w filmie My Fair Lady.
_08.jpg)
Powoli zaczyna przychodzić do głowy myśl - a po co ja w ogóle godziłam sie na duże wesele? Chciałam skromny obiad na maks 20 osób, sukienka za kolanko, 2 godziny gadania, po czym pakujemy się do samochodu i odjeżdżamy gdzieś, gdzie są piękne piaszczyste plaże i święty spokój... Niestety nie w tym życiu. Wesele się robi nie dla siebie, wesele się robi dla rodziny. Z tej oto okazji pan młody wraz z panną młodą biegają jak chomik w bębenku przez pół roku, by przez jedną noc rodzina dobrze się bawiła.
UUUUps, coś się zagoniłam na strasznie pesymistyczne tematy.
Oczywiście pozytywną częścią przygotowań do wesela jest zakup sukni :) niektóre dziewczyny poszukują sukni zanim znajdą swojego księcia na białym koniu. Marzyła mi się zawsze suknia w której była Audrey Hepburn na balu w filmie My Fair Lady.
_08.jpg)
poniedziałek, 13 czerwca 2011
nie ciuchem samym człowiek żyje :))
Ostatnio otworzyłam lodówkę i stwierdziłam, że chce mi się sama nie wiem czego... Znacie to uczucie? W trakcie małego eksperymentu upichciło mi się coś, czego sama nie umiem nazwać, a czym moi współlokatorzy się zajadali, więc polecam:
kilka naprawdę dużych pieczarek - wycinamy nóżki, a kapelusiki podsmażamy na masełku. Nóżki drobno siekamy i smażymy z cebulką.
Do paczki twarogu dodajemy sól, pieprz, surowe jajko, drobno posiekane i usmażone z cebulką nóżki pieczarek i obowiązkowo drobno posiekaną pietruszkę. Możemy dodać trochę startego żółtego sera. Mieszamy, napełniamy masą kapelusiki i do piekarnika na 15 minut. Jeśli nie macie piekarnika, można je zrobić na patelni pod przykrywką, na małym ogniu, ale zajmie to trochę więcej czasu.
kilka naprawdę dużych pieczarek - wycinamy nóżki, a kapelusiki podsmażamy na masełku. Nóżki drobno siekamy i smażymy z cebulką.
Do paczki twarogu dodajemy sól, pieprz, surowe jajko, drobno posiekane i usmażone z cebulką nóżki pieczarek i obowiązkowo drobno posiekaną pietruszkę. Możemy dodać trochę startego żółtego sera. Mieszamy, napełniamy masą kapelusiki i do piekarnika na 15 minut. Jeśli nie macie piekarnika, można je zrobić na patelni pod przykrywką, na małym ogniu, ale zajmie to trochę więcej czasu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)